Czwartek, 14 grudnia 2017, Dziś są imieniy: Alfreda, Izydora, Alfredy

Przedsiębiorczość

Sonda

Czy podoba Ci się portal?

Zobacz wyniki ankiety

Loading ... Loading ...


Współpracujemy:
Sandry Brdy Gmina Chojnice

Średniowiecze

DR SŁAWOMIR ZONENBERG
INSTYTUT HISTORII
UNIWERSYTET KAZIMIERZA WIELKIEGO W BYDGOSZCZY

GENEZA I DZIEJE „WSI KOSZNAJDERSKICH” DO KOŃCA WOJNY TRZYNASTOLETNIEJ.

Dzisiaj, gdy używamy terminu „wsie kosznajderskie”, to mamy na myśli kilkanaście miejscowości leżących obok siebie na Pomorzu Gdańskim między Chojnicami a Tucholą. Do 1950 r. był to obszar zamieszkały przez grupę ludności niemieckiej różniącej się pod względem etnicznym i językowym od większości swoich sąsiadów. Rozchodzi się tu o następujące wsie (podajemy je w kolejności alfabetycznej): Angowice (niem. Henningsdorf), Dużą Cerkwicę (niem. Groß Zirkwitz), Ciechocin (niem. Deutsch Cekzin), Dąbrówkę (niem. Damerau), Doręgowice (niem Döringsdorf), Granowo (niem. Granau), Jerzmionki (niem. Harmsdorf), Kamionkę (Steinberg, Sterns), Lichnowy (niem. Lichtnau), Moszczenicę (niem. Mosnitz), Niwy (niem. Blumfelde), Obkas (niem. Obkass), Obrowo (niem. Abrau), Ogorzeliny (niem. Gersdorf), Nową Wieś (niem. Annafeld), Ostrowite (niem. Osterwick), Piastoszyn (niem. Petztin), Silno (niem. Frankenhagen), Sławęcin (niem. Schlagenthin), Zamarte (niem. Jakobsdorf).

Teren, na którym znajdowały się omawiane wsie w XIII stuleciu był otoczony zwartymi kompleksami leśnymi i wchodził w skład dwóch kasztelanii pomorskich, tj. raciąskiej i szczycieńskiej, które należały do księstwa lubiszewsko-tczewskiego. Podstawową jednostką administracyjną Pomorza Gdańskiego były kasztelanie, których powstanie przyjmuje się na początek XIII wieku. Raciąż i Szczytno zaliczono do tzw. kasztelanii pierwotnych, tj. powstałych zapewne już w końcu XII wieku. Jakkolwiek, większość grodów pomorskich oprócz funkcji militarnych i administracyjnych pełniła również rolę ośrodków życia gospodarczego, to jednak te pierwsze były zwykle zdecydowanie ważniejsze. Odnosi się to również do wyżej wzmiankowanych grodów kasztelańskich, które były położone na wyspach. Tworzono zatem zaplecza gospodarcze dla ośrodków władzy książęcej. Pisząc o osadnictwie średniowiecznym w okresie przed krzyżackim na Pomorzu Gdańskim, wyróżniono wiele kompleksów osadniczych. Jednym z nich był tzw. człuchowsko-chojnicki zespół osadniczy. Na podstawie wzmianek pojawiających się w źródłach przypuszczono, że obszar człuchowsko-chojnicki w XIII stuleciu przeżywał okres szybkiego rozwoju, a nawet podobno wyprzedzał pozostałe krainy pomorskie. Jak wiadomo, w latach 1308-1309 zakon krzyżacki dokonał podboju Pomorza Gdańskiego. Kasztelanie raciąska i szczycieńska zostały zajęte w 1309 r., a wraz z nimi interesujący nas obszar. W latach 1309-1319 krzyżacy zorganizowali na Pomorzu Gdańskim (liczącym około 14850 km²) jedynie komturstwa na obszarze północnym, tj. gniewskie powstałe przed marcem 1283 r. i gdańskie zorganizowane w 1309 r. Przyjmuje się, że przed 1319 r. z obawy przed konfliktem zbrojnym z Królestwem Polskim oraz z powodu krótkotrwałych walk wewnętrznych w łonie samego zakonu (zwolennik reformy wewnętrznej wielki mistrz Karol z Trewiru w 1318 r. opuścił Prusy, gdy usiłowano go zmusić do rezygnacji ze stanowiska), władze krzyżackie traktowały obszary środkowego i południowego Pomorza Gdańskiego jako element przetargowy. Dążyły natomiast za wszelką cenę do zatrzymania przy sobie terenów na linii Wisły wraz z jej ujściem oraz wybrzeżem Morza Bałtyckiego. Dlatego też sfery rządzące w zakonie zwlekały z wprowadzeniem w regionach środkowych i południowych Pomorza Gdańskiego własnej administracji. Zapewne w końcu 1319 r. krzyżacy zorientowali się, że władca Polski Władysław Łokietek nie zamierzał prowadzić z nimi działań wojennych o tę dzielnicę, lecz dochodzić swoich praw środkami politycznymi. Potwierdzeniem tego było wytoczenie im procesu kanonicznego w latach 1320-1321 w Inowrocławiu i Brześciu Kujawskim. Jak wiadomo, mimo że sędziowie skazali krzyżaków m.in. na zwrot Pomorza Gdańskiego Królestwu Polskiemu, to jednak wyrok po złożeniu przez nich apelacji w połowie 1321 r. do kurii papieskiej w Awinionie nie został Wybrany przez Polskę pokojowy sposób odzyskania owej dzielnicy spowodował odsunięcie starć zbrojnych o kilka lat. Jeszcze w 1324 r. prowadzono rokowania w Brześciu Kujawskim, podczas których bracia-rycerze bezskutecznie próbowali zmusić króla Władysława Łokietka do rezygnacji z Pomorza Gdańskiego za cenę 10 tys. grzywien srebra oraz zwrot swoich posiadłości na terenie Kujaw. Przyjmuje się, że właśnie w okresie pokojowego dochodzenia praw przez stronę polską wadze krzyżackie powołały na omawianym obszarze nowe jednostki administracyjne, co oznaczało kres pewnej tymczasowości tego terenu. Wtedy to zorganizowano pozostałe komturstwa pomorskie: świeckie przed 1320 r., człuchowskie najprawdopodobniej w latach 1321-1323, a tucholskie najpewniej między 18 X 1328 r. a 1330 r. Najczęściej granice komturstw pomorskich i ich zasięg terytorialny nawiązywały do granic dawniejszych kasztelanii oraz województw. I tak, na obszarze zlikwidowanej po 1309 r. kasztelanii szczycieńskiej utworzono komturstwo człuchowskie, natomiast na miejsce kasztelanii raciąskiej utworzono komturstwo tucholskie, którego obszar pokrywał się w przybliżeniu z jej wcześniejszym zasięgiem. Należy zauważyć, że jeśli zakon niemiecki istotnie zwlekał z wprowadzeniem swojej administracji na Pomorzu Gdańskim, to jednak krótko po jego zajęciu przystąpił do powiększania swoich dóbr w południowej części tej dzielnicy, a więc na terenach nadgranicznych. 4 IX 1312 r. krzyżacy kupili od Mikołaja, syna Mikołaja z Ponieca wojewody kaliskiego za zgodą jego matki Stronisławy i krewnych Człuchów oraz wieś Brody w parafii Wiele za sumę dwustu pięćdziesięciu grzywien. Sądząc po cenie kupna ów teren nie przedstawiał wówczas jeszcze większej realnej wartości, ale co ciekawe przewyższał poważnie swą wartością sprzedaż porównywalnych dwóch wsi. Może to znaczyć, że Człuchów stawał się, albo już był korzystnym ośrodkiem osadniczym. Przed 7 VI 1313 r. zakon niemiecki kupił od braci Mikołaja i Wojciecha, synów komesa Wojciecha wsie Lotyń i Wysokę za osiemdziesiąt grzywien. Natomiast 8 VI 1316 r. scholastyk gnieźnieński i kanonik poznański Jakub przekazał krzyżakom swoje dobra położone w byłej kasztelanii raciąskiej, tj. Kiszewę, Mressino, Lubnię i Damianową Dąbrowę ( Piechowice?).

Ponieważ źródła ilustrujące osadnictwo w XIII wieku nie zachowały się, przy jego ustalaniu posiłkujemy się materiałem z XIV stulecia. Są to dokumenty regulujące świadczenia kmieci, młynarzy, karczmarzy, obowiązki sołtysów, a także stosunki prawne wsi. Zawarte w nich nazwy miejscowe i imiona osób wskazują, że niektóre jedynie miejscowości można uznać za lokacje krzyżackie na „surowym korzeniu” (czyli od podstaw). Dlatego należy stwierdzić, że trzon sieci osadniczej na Pomorzu Gdańskim wytworzył się już w XIII wieku i stuleciach poprzednich. O tym, że „wioski kosznajderskie” znajdowały się na terenach wcześniej zamieszkałych przez ludność słowiańską dowodzą, według J. Rinka, niemieckie nazwy części tych miejscowości: Deutsch Cekzin (pol. Ciechocin), Petztin (pol. Piastoszyn), Osterwick (pol. Ostrowite), Schlagenthin (pol. Sławęcin), Granau (pol. Granowo), Damerau (pol. Dąbrówka), Abrau (pol. Obrowo), Mosnitz (pol. Moszczenica), Groß Zirkwitz (pol. Duża Cerkwica). Co więcej, można zauważyć, że na terenie całego Pomorza Gdańskiego działalność osadnicza zakonu niemieckiego przybrała niewielkie rozmiary z uwagi na duży stopień zasiedlenia ludnością słowiańską tego księstwa przed podbojem przez braci-rycerzy. Kolonizacja krzyżacka ograniczała się tu przede wszystkim do przekształcenia zastanych już stosunków poprzez nadawanie po 1320 r. istniejącym już osadom wiejskim i miejskim prawa niemieckiego. Zatem zmiany, jakie nastąpiły w strukturze osadniczej Pomorza Gdańskiego nie polegały na zakładaniu nowych wsi, gdyż tych ilość była niewielka, lecz na nadawaniu istniejącym już osiedlom nowego prawa (najczęściej chełmińskiego). Z początku nowe lokacje obejmowały do kilku osad rocznie. Ich nasilenie nastąpiło po 1350 r., kiedy to wystawiano do dwudziestu przywilejów lokacyjnych w roku, zaś po 1380 r. nastąpił powolny spadek. W praktyce dokonywane reformy oznaczały zamianę dotychczasowych świadczeń uiszczanych w naturaliach na rentę pieniężną z małą ilością zboża, drobiu oraz szarwarków, a także wprowadzenie samorządu wiejskiego i sądownictwa we wsiach czynszowych. Celem przeobrażeń gospodarczych przeprowadzonych przez krzyżak ów na Pomorzu Gdańskim było m.in. stworzenie silnych jednostek osadniczych. Dotyczyło to zarówno wsi, jak też samodzielnych osad młyńskich czy miast. Przebiegało to w dwóch formach: przez komasowanie kilku dawnych wiosek pomorskich położonych obok siebie lub przez poszerzanie obszaru wsi, w czasie przenoszenia ich na prawo niemieckie, o przyległe lasy i pustkowia w celu ich zagospodarowania oraz osadzenia nowych osadników. Zmiany dotknęły przede wszystkim gospodarstwa kmiece stanowiące własność krzyżacką, które starano się powiększać. Można też dostrzec działania dążące do ujednolicenia wielkości powierzchni tychże gospodarstw, która po reformie nie przekraczała dwóch łanów chełmińskich (1łan – 16,8 hektara). Efektem tych wszystkich przemian czyli tzw. kolonizacji na prawie niemieckim, które wpływały istotnie na kształt wsi, było wprowadzenie nowego systemu gospodarczego, tzn. trójpolówki. Ogólnie biorąc, należy jednak stwierdzić, że jedynymi ważniejszymi akcjami osadniczymi władz krzyżackich w latach 30 i 40-tych XIV stulecia była kolonizacja Żuław Steblewskich, Niziny Gdańskiej oraz komturstw człuchowskiego i tucholskiego, w których były położone omawiane wsie. Na terenie owych komturstw skolonizowano ich południową część graniczącą z północną Wielkopolską. Założono tam liczne i duże wsie kmiece zasiedlane ludnością pochodzenia niemieckiego. Bez wątpienia, wpływ na tak dużą ich kolonizację elementem etnicznie germańskim miały względy polityczne. Chodziło tu zarówno o umacnianie żywiołem wiernym zakonowi południowej granicy pomorskiej od strony Królestwa Polskiego, jak i tworzenie sytuacji faktów dokonanych wobec jego akcji rewindykacyjnej. Wolno uznać, że odnosi się to również do większości opisywanych tu wiosek. Przedstawmy zatem najważniejsze o nich informacje źródłowe (omawiamy je w kolejności chronologicznej).

Pierwsza informacja o Ogorzelinach pochodzi z 1236 r., a następna z 1275 r.25 Dyplom lokacyjny dla tej wsi wystawił 29 VI 1338 r. w Malborku wielki mistrz Dytryk von Altenburg. Była to licząca 120 łanów wioska rycerska na prawie chełmińskim. Odbiorcami dokumentu – w którym określono powinności podatkowe i rycerskie wobec zakonu niemieckiego – byli Henryk zwany „Beygerzse”, Henryk zwany Długim oraz tegoż bratankowie Tomasz, Henryk i Herbord26. Z 1437 r. posiadamy informację mówiącą o ilości rycerzy wystawianych przez Ogorzeliny, a zatem była to nadal wioska rycerska27. Ogorzeliny leżały w komturstwie człuchowskim i były parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego28.

Pierwsza wzmianka o Obkasie (inne nazwy, to Kruszewo, Cerkwica Nowa) pochodzi z 1237 r.29 18 III 1268 r. papież Klemens IV (5 II 1265-29 XI 1268) potwierdził nadanie tej wsi przez księcia pomorskiego Świętopełka II (po 24 XI 1227-11 I 1266) na rzecz arcybiskupstwa gnieźnieńskiego30. Dokument papieża Klemensa VI (7 V 1342-6 XII 1352) z 8 XII 1346 r. informuje, że wioska została zniszczona przez wojska biskupa kamieńskiego (chodzi tu o Jana I z książąt sasko-lauenburskich)31. Dyplom lokacyjny dla Obkasu pochodzi z 1347 r. Była to wieś arcybiskupstwa gnieźnieńskiego założona na prawie chełmińskim licząca prawdopodobnie 60 łanów. Odbiorcą dokumentu – w który określono powinności podatkowe wobec arcybiskupa oraz czas ich uiszczania – był sołtys Hermann32. Księgi strat z 1432 r. informują, że z tej wsi podczas najazdu skradziono 2 konie pociągowe i 30 sztuk bydła33. Obkas leżał w komturstwie człuchowskim i był parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego34.

Pierwsza wzmianka o Dużej Cerkwicy pochodzi z 1275 r.35 Dyplom lokacyjny dla tej wsi wystawił arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria ze Skotnik w 1345 r. Była to licząca 60 łanów wioska na prawie chełmińskim. Odbiorcą dokumentu – w których określono powinności podatkowe wobec arcybiskupstwa i czas ich uiszczania – był sołtys Gotfryd Olbracht36. To, że Duża Cerkwica należała do wspomnianego arcybiskupstwa potwierdza przywilej króla Kazimierza III Wielkiego (1333-1370) z 1 III 1357 r.37 W 1415 r. Duża Cerkwica została spalona, a straty wyniosły 2000 grzywien38. W 1432 r. wieś została najechana przez wojsko – zrabowano wówczas 11 koni o wartości 60 grzywien39. W czasie wojny trzynastoletniej, w 1459 r., polski dowódca załogi stacjonującej w Człuchowie obrabował tę wieś40. Duża Cerkwica leżała w komturstwie tucholskim i była parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego41.

Pierwsza wiadomość o Dąbrówce pochodzi z 1275 r.42 N. G. Bennwitz stwierdził, że wioska ta po raz pierwszy przywilej lokacyjny otrzymała w 1343 r.43 23 X 1356 r. arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria ze Skotnik zamienił z zakonem niemieckim wieś Biskupnicę (Gębarzewo) z okolic Człuchowa i wieś Brudzewo z okolic Pucka na Dąbrówkę. 4 XII 1356 r. wielki mistrz Winryk von Kniprode potwierdził tę wymianę44. W 1385 r. arcybiskup gnieźnieński Bodzęta (9 VI 1382-26 XII 1388) ponownie lokował tę osadę. W dyplomie ustalono powinności podatkowe oraz czas ich uiszczania wobec arcybiskupa45. Dąbrówka leżała w komturstwie tucholskim i była parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego46.

Pierwsza wzmianka o Granowie pochodzi z 24 VIII 1338 r. Dokument lokacyjny dla tej wsi wystawił 21 XII 1356 r. komtur Zygfryd von Gerlachsheim. Była to licząca 25,5 łanów wioska krzyżacka na prawie chełmińskim. Odbiorcą dokumentu – w którym określono powinności podatkowe wobec zakonu i arcybiskupa oraz czas ich uiszczania – był Janusz sołtys z Granowa. Natomiast dokument komtura tucholskiego Jana von Streifen (13 I 1397-22 II 1404) z 25 V 1397 r. informuje, że wieś powiększyła się, ale nie podaje wielkości areału, na który nałożono odpowiedni czynsz. 26 III 1419 r. w Tucholi tamtejszy komtur Fryderyk von Wilsdorf (1417-około X 1420) za zgodą wielkiego mistrza Michała Küchmeistra (9 I 1414-10 III 1422) nadał sołtysowi granowskiemu Mikołajowi jeden łan. W dokumencie określono powinności podatkowe wobec zakonu niemieckiego wynikające z nadania oraz czas ich uiszczania. Z 1438 r. posiadamy informacje dotyczące ilości łanów znajdujących się w Granowie, powinności podatkowych oraz czasu ich uiszczania wobec zakonu. Granowo leżało w komturstwie tucholskim; należało do parafii w Lichnowach położonej w dekanacie tucholskim wchodzącym w skład arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.


Pierwsza wiadomość o Lichnowach pochodzi z 24 VIII 1338 r. Dokument lokacyjny dla tej wsi wystawił ponownie 4 III 1363 r. za zgodą wielkiego mistrza Winryka von Kniprode (6 I 1352-24 VI 1382) komtur tucholski Zygfryd von Gerlachsheim, ponieważ wcześniejszy przywilej spalił się. Była to licząca 85 łanów wioska krzyżacka na prawie chełmińskim. Odbiorcą dokumentu – w którym określono powinności podatkowe wobec zakonu oraz czas ich uiszczania – był sołtys lichnowski Gerard Bösilborg. Natomiast w Tucholi 24 VI 1405 r. komtur tucholski Henryk von Schwelborn na prośbę swojego poprzednika Jana von Streifen nadał Mikołajowi Brunckow wiatrak w Lichnowach na prawie chełmińskim. W dyplomie określono powinności podatkowe wobec zakonu wynikające z nadania oraz czas ich uiszczania. 17 VII 1449 r. w Człuchowie wielki mistrz Konrad von Erlichshausen (12 IV 1441-7 XI 1449) nadał Henrykowi Swentener z Chojnic dwa łany w Lichnowach. W dyplomie określono powinności podatkowe wobec zakonu oraz czas ich uiszczania. Lichnowy leżały w komturstwie tucholskim i były parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Pierwsza wzmianka o Sławęcinie pochodzi z 24 VIII 1338 r. Dyplom lokacyjny dla tej wsi wystawił 15 VII 1368 r. komtur tucholski Zygfryd von Gerlachsheim. Była to licząca 95 łanów wioska krzyżacka na prawie chełmińskim. Odbiorcami dokumentu – w którym określono powinności podatkowe wobec zakonu oraz czas ich uiszczania – byli sławęcińscy proboszcz Bedeke i sołtys Baszko76. Natomiast 31 V 1431 r. w Tucholi tamtejszy komtur Jobst Hohenkirchen (po 19 XI 1422-13 IX 1431) nadał Janowi Rockenbuche karczmę w Sławęcinie. W dyplomie określono powinności podatkowe wobec zakonu wynikające z nadania oraz czas ich uiszczania. Z 1438 r. posiadamy informacje dotyczące ilości łanów znajdujących się w Sławęcinie, powinności podatkowych oraz czasu ich uiszczania wobec zakonu. Sławęcin leżał w komturstwie tucholskim i był parafią położoną w dekanacie tucholskim należącym do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Pierwsza wzmianka o Obrowie pochodzi z dokumentu arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii ze Skotnik (8 VII 1342-17 IX 1376) z 1345 r., w którym nadał Henrykowi z Obrowa Cerkwicę Małą. W 1348 r. wieś należała do Gotfryda z Obrowa. Dyplom lokacyjny dla Obrowa wystawił 23 XI 1362 r. w Kosobudach wielki mistrz Winryk von Kniprode. Była to licząca 23 łany wioska rycerska na prawie polskim i chełmińskim. Odbiorcą dokumentu – w którym określono jego powinności rycerskie i skarbowe wobec zakonu niemieckiego – był Marcin z Obrowa. W 1398 i 1401 r. wieś należała do Mikołajowi z Obrowa, a w 1425 i 1431 r. do Święcy z Obrowa syna Mikołaja. Obrowo leżało w komturstwie tucholskim; należało do parafii w Sławęcinie położonej w dekanacie tucholskim wchodzącym w skład arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Podsumujmy zatem przedstawione powyżej informacje. Wolno stwierdzić, że przed zajęciem Pomorza Gdańskiego przez zakon niemiecki w latach 1308-1309 istniały już na pewno cztery z późniejszych „wiosek kosznajderskich”, tj. Ogorzeliny, Obkas, Duża Cerkwica i Dąbrówka112. Możemy być pewni, że odnosi się to również do Ciechocina, Piastoszyna, Ostrowitych, Sławęcina, Granowa, Obrowa i Moszczenicy, które były zamieszkane przez ludność słowiańską113. Podług dokumentów, pierwszymi przyszłymi „osadami kosznajderskimi” założonymi przez krzyżaków po zajęciu Pomorza Gdańskiego były czynszowa wieś Silno, którą lokowano najprawdopodobniej około 1319 r.114 oraz rycerska wioska Moszczenica, którą założono w 1323 r.115 Wydaje się, że w 1338 r. lub parę lat wcześniej zakon niemiecki przestąpił do reformy osadniczej na terenie na południe od Chojnic. Z 1338 r. mamy wiadomość, że istnieją już następujące czynszowe wsie krzyżackie: Ostrowite, Ciechocin, Granowo, Lichnowy i Sławęcin116. Prawdopodobnie istniał również już Piastoszyn, ale pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1345 r.117 Natomiast dyplomy lokacyjne dla Ciechocina, Granowa, Lichnowów i Sławęcina są późniejsze i pochodzą z lat 1342-1368118. Zakon niemiecki zakładał oprócz własnych wsi czynszowych również wioski rycerskie. Z 1338 r. pochodzi taka informacja, która dotyczy Ogorzelin119. W 1339 r. krzyżacy założyli następną wioskę rycerską, tj. Doręgowice120, a najpewniej w latach 40-tych XIV stulecia jeszcze jedną osadę rycerską, tj. Obrowo121. Ponadto w latach 1354-1357 lokowali następujące wsie rycerskie: Niwy, Zamarte, Jerzmionki i Angowice122. Ostatnią z nich była Kamionka założona w 1375 r., choć niewykluczone, że istniała ona już wcześniej, podobnie jak Niwy, Zamarte, Jerzmionki i Angowice123. Arcybiskupstwo gnieźnieńskie idąc za przykładem zakonu niemieckiego również na początku lat 40-tych XIV wieku przeprowadziło reformy osadnicze w swoich wioskach, tj. Dużej Cerkwicy i Obkasie, a nieco później w Dąbrówce, lokując je na prawie chełmińskim124. Należy też poinformować, że w tym okresie czasu omawiane wsie najpewniej nie tworzyły jeszcze żadnej wspólnoty. Z pewnością nie widziały jej także różne czynniki decyzyjne. Sugerować to może na przykład ich przynależność administracyjna: część wsi, tj. Ostrowite, Ciechocin, Granowo, Silno, Lichnowy, Sławęcin, Piastoszyn, Obrowo, Duża Cerkwica i Dąbrówka należały do komturstwa tucholskiego, zaś Moszczenica, Ogorzeliny, Niwy, Jerzmionki, Angowice, Zamarte, Doręgowice, Obkas i Kamionka do komturstwa człuchowskiego. Również pod względem kościelnym przyporządkowano je do dwóch różnych dekanatów arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, gdyż Ostrowite, Ciechocin, Granowo, Silno, Lichnowy, Jerzmionki, Sławęcin, Piastoszyn, Obrowo, Ogorzeliny, Niwy, Zamarte, Kamionka, Dąbrówka, Obkas i Duża Cerkwica należały do dekanatu tucholskiego, natomiast Moszczenica, Angowice, Doręgowice do dekanatu chojnickiego. Różniły się one także pod względem kryteriów własnościowych, ponieważ Ostrowite, Ciechocin, Granowo, Silno, Lichnowy, Sławęcin i Piastoszyn były krzyżackimi wioskami czynszowymi, Moszczenica, Ogorzeliny, Niwy, Jerzmionki, Angowice, Zamarte, Doręgowice, Kamionka i Obrowo – wioskami rycerskimi, a Obkas, Duża Cerkwica i Dąbrówka – wioskami arcybiskupa gnieźnieńskiego. Jak już wyżej podaliśmy, obszar na którym dokonano lokacji „wsi kosznajderskich” zasiedlanych ludnością ą sprowadzaną z Cesarstwa Niemieckiego był otoczony zwartymi kompleksami leśnymi. Możemy być pewni, że również na terenach, na których lokowano omawiane osady występowały lasy, o czym przypominały występujące* jeszcze w latach 30-tych XX stulecia w narzeczu kosznajderskim oznaczenia toponomastyczne. Przypuszczamy, iż także kolonizatorzy  pozostałych wiosek dokonali powiększenia obszaru pól uprawnych właśnie przez wycięcie okolicznych lasów. Wydaje się, wybór tego terenu przez krzyżaków pod wzmożone osadnictwo wiejskie nie był przypadkowy. Pisaliśmy już o przyczynach politycznych kolonizacji tego obszaru. Trzeba podkreślić, że również korzystne czynniki naturalne przemawiały za przekształceniem go w teren rolniczy, gdyż występują tam urodzajne czarne ziemie lekkie i średnie wytworzone z glin zwałowych. **Obszary położone na północ od Chojnic pokrywają już w olbrzymiej przewadze gleby bielicowe wytworzone z piasków, które są pozbawione żyznych składników mineralnych i organicznych. Przypuszczamy, że z tego właśnie powodu nie wykarczowano ich w średniowieczu pod nowe osadnictwo wiejskie. Warto także wspomnieć, iż niedaleko tego terenu przebiegał ważny szlak lądowy. Chodzi tu o drogę biegnącą z Gdańska przez Skarszewy ewentualnie Starogard do Chojnic, a następnie przez Człuchów lub Czarne w kierunku Nowej Marchii, a dalej do Rzeszy Niemieckiej.
* 131. Wskazują one, że Ostrowite porastały niegdyś lasy dębowe i brzozowe oraz drzewostan lipowy; w Lichnowach, Obrowie, Dąbrówce, Zamarte, Moszczenicy, Obkasie i Dużej Cerkwicy istniał drzewostan lipowy; w Niwach, Dąbrówce, Jerzmionkach, Ango­wicach, Moszczenicy i Dużej Cerkwicy występowały lasy brzozowe: patrz J. Rink, Die Geschichte…, s. 16.

** 132. Szybko rozwijające się Chojnice, a także Tuchola i Człuchów stanowiły rynek zbytu dla artykułów rolnych produkowanych we wsiach położonych na tych terenach: patrz W. Buchholz, Rządy krzyżackie, [w:] Chojnice. Dzieje miasta i powiatu, red. S. Gier­szewski, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 61 i nn.; S. Gierszewski, W łączności z Polską, [w:] Chojnice. Dzieje miasta i powiatu, red. S. Gierszewski, Wrocław- Warszawa-Kraków-Gdańsk 1971, s. 103. Lokacja Chojnic nastąpiła 14 V 1346 r., Tucholi 22 VII 1346 r., a Człuchowa 19 VI 1348 r.: patrz M. Grzegorz, Pomorze…, s. 170.

Należy stwierdzić, że czas od lokacji omawianych wiosek do wybuchu wojen polsko-krzyżackich w XV wieku był okresem ich szybkiego rozwoju, zresztą tak jak i całego państwa zakonnego. Natomiast prowadzone działania wojenne przyczyniły się do ich upadku. Przypuszczamy, iż interesujące nas tereny latem 1410 r., najprawdopodobniej w sierpniu, w wyniku klęski krzyżaków pod Grunwaldem 15 VII 1410 r. zostały zajęte przez oddziały polskie. Jak wiadomo, miasta i warownie pomorskie na wieść o przegranej poddawały się po kolei bez walki wojskom królewskim, w których Władysław Jagiełło wyznaczył swoich urzędników135. W Tucholi królewskim namiestnikiem-starostą został Janusz Brzozogłowy136. Krzyżacy na Pomorzu Gdańskim utrzymali jedynie trzy zamki, tj. w Gdańsku, Świeciu i Człuchowie. Chojnice poddały się w najprawdopodobniej w sierpniu, na co może wskazywać dyplom z 29 VIII 1410 r. księcia pomorsko-słupskiego Bogusława VIII, sojusznika Polski. Mieszczanie chojniccy złożyli Władysławowi Jagielle hołd wierności, a na zamku umieszczono polska załogę wojskową, która jednak w nieznanych okolicznościach opuściła miasto. Domyślamy się, że ludność Tucholi, Chojnic i okolicznych ziem powróciła pod rządy krzyżackie, ponieważ po zwycięskich bitwach pod Tucholą 5 X 1410 r. oraz 10 X 1410 r. pod Koronowem Władysław Jagiełło 13 X 1410 r. zwrócił się do ziemian oraz mieszczan tucholskich i chojnickich ze specjalną odezwą, w której obiecywał przebaczenie wszystkim, którzy uznają jego władzę137. Wolno też przypuszczać, że w październiku 1410r. interesujące nas wioski były na trasie przemarszów wojsk polskich i krzyżackich. Jednak na jesieni nastąpił odwrót Władysława Jagiełły z Pomorza Gdańskiego, a ów obszar wrócił ponownie pod panowanie krzyżackie jeszcze w październiku lub listopadzie 1410 r., kiedy to zakon niemiecki zajął dużą liczbę miast pomorskich138. Na mocy pokoju zawartego 1 II 1411 r. w Toruniu tereny te pozostały przy państwie zakonnym139. Jak wiadomo, podpisanie pokoju toruńskiego nie zakończyło konfliktu, a w następnych latach doszło do ponownych działań zbrojnych. Według J. Rinka, który powoływał się na archiwalia królewieckie, w 1412 r. doszło do napadu wojsk na Zamarte oraz ich częściowego ograbienia. Również w 1414 r. jakieś oddziały częściowo okradły Ostrowite. W 1415 r. miało dojść do ataku zbrojnego na Dużą Cerkwicę i jej spalenia. Co ciekawe, J. Rink sugerował, że uczynili to Polacy. Informacje te są o tyle interesujące, gdyż tylko owe źródła podają o działaniach wojsk królewskich na Pomorzu Gdańskim w latach 1412, 1414, 1415. M. Biskup stwierdził wręcz coś przeciwnego, że to wojska krzyżackie w sierpniu 1414 r. z południa z tej dzielnicy zaatakowały Krajni północne Kujawy. Być może zatem nie były to regularne oddziały polskie, ale rozpuszczone wojska zaciężne, które nie opłacane plądrowały wsie znajdujące się na szlaku ich przemarszu. Warto przy tej okazji poinformować, że właśnie w czasie trwania wojny w 1414 r. prowadzonej przez wojska królewskie głównie na terenie ziemi chełmińskiej i Prus strona polska zażądała od krzyżaków m.in. terenów południowego Pomorza Gdańskiego, tj. Chojnic, Człuchowa i Tucholi z okolicami w zamian za zaprzestanie działań, na co wielki mistrz Michał Küchmeister  jednak nie przystał. Kiedy jednak wojska polsko-litewskie dotarły pod Elbląg, wielki mistrz pragnąc powstrzymać niszczący pochód wystąpił z propozycją oddania m.in. południowych terenów Pomorza Gdańskiego, na co jednak król Władysław Jagiełło, nie przystał wierząc, że kontynuując walki zdoła uzyskać jeszcze więcej (zatem, gdyby król ofertę przyjął omawiane tereny znalazłyby się w granicach królestwa Polskiego już w 1414 r.)146. Wydaje się, iż wymienione obszary, na których znajdowały się omawiane tu osady, miały nie tylko znaczenie strategiczne, ale także gospodarcze. Przypuszczamy też, że w czasie wojny 1422 r. owe wsie nie doznały żadnych zniszczeń147. Do nowych walk na interesującym nas terenie doszło w 1432 r., które sprowokowali krzyżacy najeżdżając w 1431 r. tereny Wielkopolski, przede wszystkim Krajnę. Od maja 1432 r. wojska polskie kilkakrotnie napadały na południowe tereny Pomorza Gdańskiego dokonując zniszczeń głównie na obszarze komturstwa tucholskiego, a także człuchowskiego i świeckiego. Według J. Rinka, informuje o tym Księga strat, która pod 1432 r. podaje, że zniszczenia dokonane przez wojska nieprzyjacielskie w pobliżu Tucholi były mniejsze, niż w okolicznych wsiach. Podług tego autora, znajdowały się wśród nich Obkas, Duża Cerkwica i Niwy, które obrabowano. O tym, jak bogate były Niwy, niech świadczy fakt, że podług Ksiąg strat podczas tego najazdu wojska polskie zrabowały w niej 2 wierzchowce i 2 konie pociągowe, następnie 110 koni i 38 wołów, 10 wołów zabito, a na koniec ukradziono 102 wołów i 118 koni. Te dwie ostatnie osady zostały jednak szybko odbudowane. Natomiast do wielkiego najazdu na Pomorze Gdańskie doszło w czerwcu 1433 r., po tym jak oddziały czeskich taborytów (odłam husytów) dowodzone przez Jana Czapka z Sanu zajęły Nową Marchię. Pod Gorzowem nastąpiło połączenie tej armii z wojskami wielkopolskimi dowodzonymi przez wojewodę poznańskiego Sędziwoja z Ostroroga. Wspierały ich także oddziały przysłane przez księcia słupskiego Bogusława IX, który był sojusznikiem Królestwa Polskiego , a od strony Bydgoszczy nadciągnęły wojska kasztelana krakowskiego Piotra z Michałowa. Połączone siły przystąpiły do oblężenia Chojnic, trwającego od 6 VII do być może 18 VIII 1433 r., które się jednak nie powiodło. Następnie wojska czesko-polskie ruszyły w kierunku na Tucholę, a dalej przez Świecie na północ docierając aż do Gdańska i nad Bałtyk. W literaturze przyjmuje się, że w czasie tego najazdu wojsk husycko-polskich zniszczeniu uległa część omawianych tu wsi. Stwierdzono, że przeciągający się pobyt tej armii pod Chojnicami w lipcu, tj. przed zbiorami, spowodował trudności z zaopatrzeniem. Co prawda, na rozkaz Władysława Jagiełły dostarczono zboże z Wielkopolski, ale było go za mało na potrzeby kilkunastotysięcznego zgrupowania. Spowodowało to, że wojsko zbierało żywność we wsiach komturstwa człuchowskiego i tucholskiego, co doprowadziło do zniszczenia części osad. Wyraź nie o tym informuje Jan Długosz, który napisał, że w czasie oblężenia Chojnic Polacy wysyłali oddziały do   okolicznych wsi i miasteczek po żywność, które palono po jej zdobyciu. Podobnie, według dziejopisa, wojska polskie postępowały we wsiach położonych w okolicach Tucholi. Ten los miał spotkać następujące z opisywanych tu wsi: Lichnowy, Ostrowie, Silno, Sławęcin, Granowo, Piastoszyn i Ciechocin. Po 1433 r. zakon niemiecki ponownie starał się obsadzić osadnikami spustoszone wsie czynszowe, które były jego własnością. Już w 1435 r. zaczęli przybywać pierwsi nowi osadnicy, ale jeszcze w 1438 r. nie zaludniono ich do końca. Osobą, która ściągnęła tych nowych osadników był prawdopodobnie proboszcz z Ostrowitego Jan Ossenbrugge (tj. z Osnabrück)(jest też możliwe, że miał w tym udział również kupiec chojnicki Jakub Ossenbrugge). Najprawdopodobniej ci koloniści mówiący w „Niederdeutsch” pochodzili z terenów, z których oni sami pochodzili, tj. z okolic Osnabrück160. Potomkami tej właśnie fali osadniczej mieli być mieszkańcy „wsi kosznajderskich”, którzy żyli tam jeszcze do 1950 r. W XV wieku nastąpiło również nowe zasiedlenie Dużej Cerkwicy i Obkasu, po zniszczeniach dokonanych tam w 1432 r.162 Należy stwierdzić, że walki nadgraniczne oraz niszczące pochody armii polskiej czy husyckiej spowodowały nie tylko spustoszenie i wyniszczenie ludności omawianych wsi. Również inne obszary Pomorza Gdańskiego znajdujące się w obrębie przemarszu wojsk koalicyjnych zostały z powodu trudności aprowizacyjnych poważnie ograbione i zniszczone163. Wyraźnie informuje o tym Wielka księga czynszowa zakonu krzyżackiego. Część osad wyludniała się również, ponieważ ich mieszkańcy z obawy o życie porzucali swoje gospodarstwa i uciekali do ufortyfikowanych miast 164. Spowodowało to, że w krzyżackich wsiach kmiecych nagminnie występowało zjawisko tzw. pustych łanów, które nie były uprawiane z powodu braku siły roboczej. Spisy z lat 1414-1438 informują o rozmiarach tych pustek. Jak wielkie były zniszczenia niech świadczy fakt, iż w 1437 r. w komturstwie człuchowskim na 2000 istniejących łanów zagospodarowanych było zaledwie 600, a więc niespełna 1/3 areału165. Na Pomorzu Gdańskim dotknęły one głównie właśnie południowe tereny komturstw człuchowskiego, świeckiego oraz tucholskiego. Sięgały one nawet do 70-80% całego areału rolnego. Należy dodać, że również obsadzone gospodarstwa kmiece nie były w stanie opłacać czynszu z powodu wybicia zwierząt pociągowych.***

*** 166. K. Kasiske, op. cit., s. 246; por. Das Grosse Zinsbuch des Deutschen Ritterordens (1414-1438), s. 87. Odbudowa osad po 1435 r. w rejonach dotkniętych największymi zniszczeniami na Pomorzu Gdańskim, tj. okręgów Tucholi i Świecia nastąpiła za sprawą przede wszystkim napływu ludności chłopskiej z północnej Wielkopolski (Krajny) i Kujaw. Należy stwierdzić, że szereg stworzonych udogodnień przez władze krzyżackie (zwłaszcza ustalenie tzw. wolnizny) oraz możliwość uzyskania żyźniejszych ziem były niewąt­pliwie czynnikami przyciągającymi, tak chłopstwo polskie, jak i z Rzeszy. Chłopi z Królestwa, mimo postanowień polsko-krzyżackiego traktatu brzeskiego z 31 XII 1435 r., który zakazywał im uciekania ze wsi oraz mówił o obowiązku wydawania sobie zbiegów licznie przenosili się na tereny oferowane przez zakon. Napływ tej ludności zwłaszcza z terenów Krajny wpłynął na powstanie tzw. dialektu krajniacko-tucholskiego: patrz K. Nitsch, Charakterystyka porównawcza dialektów zachodniopruskich, Roczniki Towarzystwa Nauko­wego w Toruniu, t. 13, s. 187; M. Biskup, G. Labuda, op. cit., s. 377, 386.

Wolno ponadto stwierdzić, iż prowadzone przez krzyżaków wojny doprowadziły nie tylko do spustoszenia poważnej części kraju, ale wywołały także kryzys gospodarczy w całym państwie, który odbił się negatywnie przede wszystkim na położeniu ludności chłopskiej. Władze zakonne zmuszone do spłacania długów z czasu wojny rozpoczęły egzekwowanie od mieszkańców wsi zwiększonych powinności pańszczyźnianych (wyrąb drzewa, budowa i naprawa budynków gospodarczych, transport artykułów leśnych, budowlanych i zboża). Stanowiło to oczywiście regres w stosunku ze stanem z II połowy XIV stulecia, w którym upowszechniała się gospodarka czynszowa. Położenie ludności chłopskiej pogarszały ponadto nadużycia urzędników krzyżackich. Zmuszali oni chłopów do sprzedawania im części zboża po cenie niższej niż rynkowej. Zwiększano również opłaty za przemiał zboża w młynach krzyżackich oraz utrudniano zanoszenie skarg do wielkiego mistrza. Warto poinformować, że niektórzy urzędnicy zakonni zauważyli negatywne konsekwencje wprowadzenia większej pańszczyzny, obawiając się zwłaszcza upadku krzyżackich gospodarstw kmiecych. Doszło też do powstania różnic majątkowych wśród chłopów. Pojawiła się wśród nich grupa, która posiadała większą liczbę własnych lub dzierżawionych łanów oraz inwentarza. Natomiast ta część ludności kmiecej, która nie wytrzymała spłaty kredytów zaciągniętych u mieszczan, uiszczania czynszów i nadzwyczajnych podatków była zmuszona do sprzedaży swoich gospodarstw oraz przenoszenia się do miast w poszukiwaniu pracy. Dotknęło to również z pewnością mieszkańców opisywanych tu osad, ponieważ owe zjawisko powszechnie występowało na terenie państwa zakonnego. Zniszczenia gospodarcze, samowola komturów w sprawach sądowych i wzrastający ucisk podatkowy zrodziły opozycję wśród poddanych zakonu. 13 III 1440 r. doszło do utworzenia w Kwidzynie anty krzyżackiego Związku Pruskiego. 1 V 1440 r. swój akces do niego zgłosiły Chojnice, a Tuchola wraz z rycerstwem tego okręgu 6 V 1440 r. Możemy zatem przypuszczać, że agitacja związkowa dotarła również do omawianych wsi. Nie trwała ona jednak długo, gdyż w 1446 r. Chojnice opuściły Związek. W tym czasie głównym realizatorem polityki krzyżackiej w mieście był jego burmistrz Henryk Swentener, który za swoją postawę otrzymał od zakonu w 1449 r. dwa łany ziemi w Lichnowach. Jak wiadomo, Tajna Rada Związku Pruskiego 4 II 1454 r. wypowiedziała posłuszeństwo wielkiemu mistrzowi zakonu krzyżackiego. 10 II 1454 r. delegacja tego związku udała się do Krakowa na pertraktacje ze stroną polską. 6 III 1454 r. sfinalizowano rokowania. Posłowie Związku Pruskiego wystawili akt poddania się królowi i Koronie, co strona polska potwierdziła w akcie inkorporacyjnym. Tym samym doszło do wybuchu nowej wojny polsko-krzyżackiej, zwanej trzynastoletnią. W ciągu kilku tygodni związkowcy opanowali ogromną większość państwa zakonu niemieckiego. Chojnice zostały zajęte przez powstańców 15 II 1454 r. Jednak już 24 III 1454 r. krzyżacy ponownie . Po upadku Sztumu 8 VIII 1454 r. w rękach krzyżackich pozostały jedynie Malbork i właśnie Chojnice, które od końca kwietnia 1454 r. były bezskutecznie oblegane przez wojska polskie i związkowe. Najprawdopodobniej pod koniec lipca pod Chojnice nadeszła informacja, iż z Rzeszy przez Nową Marchię nadciągają zaciężne wojska krzyżackie w sile około 15 tys. żołnierzy dowodzone przez księcia żagańskiego Rudolfa i czeskiego najemnika Bernarda Szumborskiego. To spowodowało, że król Kazimierz Jagiellończyk opuścił Toruń i wyruszył w kierunku Chojnic, gdyż obok jednej z opisywanych tu osad, tj. Dużej Cerkwicy (zwanej w literaturze Cerekwicą) od około 10 IX 1454 r. koncentrowało się wielkopolskie pospolite ruszenie liczące blisko 18 tys. ludzi. 12 IX 1454 r. król przybył do tejże wsi, gdzie 14 IX 1454 r. szlachta wielkopolska przed wyruszeniem do walki wymogła na królu danie obietnicy wystawienia przywileju (zwanego cerekwickim), który zezwalał na udział sejmików szlacheckich przy podejmowaniu nowych ustaw oraz zwoływania pospolitego ruszenia (były to wystawione nieco później, tj. na jesieni 1454 r. tzw. statuty nieszawskie). Wymarsz wojsk polskich spod Dużej Cerkwicy nastąpił 17 IX.

Następnie siły królewskie zajęły tereny na południe od Chojnic, a zatem prawdopodobnie również i inne z naszych wsi oraz jeszcze tego samego dnia przystąpiły do oblężenia miasta. Klęska tej niekarnej armii polskiej następnego dnia, tj. 18 IX w starciu z  chojnicką załogą i najemnikami z Rzeszy zaprzepaściła możliwość utrzymania obszarów zajętych wcześniej przez związkowców. Przyjmuje się, że bitwa pod Chojnicami miała niezwykle ważne znaczenie, gdyż dała krzyżakom nadzieję na zwycięstwo w wojnie, a przede wszystkim zachwiała wiernością części społeczeństwa pruskiego. Również w następnych latach na omawianych terenach toczyły się działania wojenne. Dowódcy królewscy zdawali sobie sprawę, że zdobycie Chojnic miało kluczowe znaczenie dla opanowania południowych części Pomorza Gdańskiego, gdyż tędy przybywały posiłki krzyżackie z Cesarstwa Niemieckiego. W sierpniu 1459 r. miała miejsce akcja sił królewskich, podczas której oddział   polski zgromadzony pod Bydgoszczą w sile 600-800 konnych ruszył w kierunku Chojnic, a pod miastem stoczył potyczkę z jego załogą. W 1459 r. doszło też do napadu wojsk polskich stacjonujących w Człuchowie na Dużą Cerkwicę, którą obrabowano. W sierpniu 1461 r. oddziały dowodzone przez Piotra z Szamotuł i Jana Zarembę zajęły najpierw Debrzno, a następnie podeszły pod mury Chojnic i przez blisko przez trzy tygodnie bezskutecznie je oblegał. W literaturze podkreśla się, że Chojnice były trudne do zdobycia nie tylko z powodu silnych fortyfikacji, ale także dzięki zawsze dużej ilości posiadanej żywności. Informuje o tym Jan Długosz  który stwierdził, żeby zdobyć to miasto należało odciąć dowóz wszelkiego pożywienia oraz zniszczyć zasiewy, o, których obfitością Chojniczanie tak się chlubili. Możemy więc domyślać się, że otrzymywali ją między innymi z omawianych tu wiosek położonych na urodzajnych terenach. W końcu lipca 1466 r. dowództwo polskie ponownie podjęło decyzję o skierowaniu wyprawy na Chojnice. 29 VII 1466 r. wojska dowodzone przez Piotra Dunina, Jana Synowca i Jana Rytwiańskiego rozpoczęły oblężenie miasta, ale nie potrafiły go zdobyć, ponieważ było umiejętnie bronione przez zaciężnych krzyżackich. Jednak długotrwałe okrążenie doprowadziło do spalenia części miasta oraz całkowitego odcięcia dostaw żywności. Domyślamy się więc, że omawiane tu osady od czasu rozpoczęcia blokady Chojnic były dozorowane przez oddziały królewskie 181. Natomiast wcześniej pozostawały najprawdopodobniej pod kontrolą krzyżacką. Zła sytuacja w mieście spowodowała, że obrońcy rozpoczęli pertraktacje.   W ich wyniku wojska zakonne opuściły miasto 28 IX . 1466 r., do którego wkroczyły oddziały polskie 182. Jak wiadomo, 19 X 1466 r. podpisano pokój w Toruniu, na mocy którego m.in. Pomorze Gdańskie, a wraz z nim interesujące nas wsie weszły w skład Królestwa Polskiego. Zdobyte ziemie, które nazwano Prusami Królewskim podzielono na trzy województwa: chełmińskie, malborskie i pomorskie. Te zaś dzieliły się na powiaty, które służyły celom sądowym, skarbowym, wojskowym i sejmikowym. Województwo pomorskie składało się ośmiu powiatów. Wśród nich znajdowały się człuchowski i tucholski. Powiat człuchowski obejmował w zasadzie granice byłego komturstwa człuchowskiego, zaś tucholski teren dawnego komturstwa tucholskiego. Tak więc po 1466 r. część „wsi kosznajderskich” znalazła się powiecie tucholskim, a część w człuchowskim. Przynależność do dekanatów i arcybiskupstwa pozostała niezmieniona. Omawiane osady zachowały też różny status własności. Część z nich stanowiła dobra królewskie (dawne czynszowe wsie krzyżackie), część rycerskie, a pozostałe własność kościelną. Wydaje się również, że jedną z ważniejszych kwestii podczas opisywania dziejów tych wsi w średniowieczu jest próba odpowiedzi na pytanie, czy po ponownym ich zasiedleniu w latach 30-tych XV wieku można mówić o istnieniu jakiejś wspólnoty kosznajderskiej. Wyżej w pracy uznaliśmy, że do tego czasu takiej wspólnoty nie było. Jak wiadomo, sama jej nazwa jest w piśmiennictwie dość „młoda” i pochodzi z XIX stulecia 186.

**** 186. Jak już wyżej podano w 1830 r. N. G. Bennwitz, op. cit., s. 17 jako pierwszy nazwał mieszkańców ośmiu wsi, tj. Silna, Ciecho­cina, Granowa, Lichnowów, Ostrowitego, Piastoszyna, Sławęcina i Obrowa za pomocą wyrazów „Koschenewen”, „Koschenewjen”. Natomiast w 1854 r. F. W. F. Schmitt, Topographie des Flatower Kreises, Der neuen Preußischen Provinzial-Blätter andere Folge, Bd. 6, 1854, s. 446 określił ich jako „Koschneider”. Wcześniej w literaturze nie spotykamy się z zapisem tych nazw, ani z żadnymi podobnymi wyrazami. Nie znaleziono ich również w aktach pochodzących z XIX wieku.
Należy stwierdzić, że w źródłach średniowiecznych nie znaleziono żadnej lekcji, która expressis verbis informowałaby o istnieniu takiej wspólnoty. Co więcej, pewne fakty sugerują, że nie widziały jej też różne czynniki decyzyjne. Wskazywać na to może dla przykładu różna przynależność administracyjna, kościelna, a także odmienne formy własnościowe wsi. Czy zatem nie ma żadnych lekcji, które choćby pośrednio mówiły o istnieniu jakiejś wspólnoty już w średniowieczu. Można by się co prawda domyślać, że w oczach niektórych urzędników krzyżackich być może tworzyły jakieś całości, skoro wymieniono obok siebie Sławęcin, Lichnowy, Ostrowite, Ciechocin, Granowo, Silno i Piastoszyn w spisie podatkowym pochodzącym najpewniej z XV wieku187. Również w 1438 r. Sławęcin, Silno, Piastoszyn, Ostrowite, Ciechocin oraz Granowo (brak jedynie Lichnowów) wyliczono razem w Wielkiej księdze czynszowej zakonu krzyżackiego, która informuje o ilości łanów znajdujących się w tych wsiach, powinnościach podatkowych oraz czasie ich uiszczania wobec zakonu188. Należy jednak uczciwie stwierdzić, że wykazy te obejmowały wszystkie krzyżackie wsie czynszowe na terenie określonego komturstwa, a zatem ich wymienienie razem chyba na nic nie wskazuje. To może również dotyczyć Ogorzelin, Moszczenicy, Zamarte, Niwów, Angowic i Doręgowic, które w 1437 r. wymieniono razem, podczas wyliczania ilości zbrojnych wystawianych przez daną wieś rycerską 189. Również późniejsze źródła lustracyjne, pochodzące z 1565 r. i 1664 r., informują, że w Sławęcinie, Lichnowach, Ostrowitem, Ciechocinie, Granowie, Silnie i Piastoszynie mieszkali Niemcy, ale o żadnej wspólnocie nic nie mówią. Inna sprawa, że owe zabytki miały na celu przede wszystkim zinwentaryzowanie istniejącego w nich majątku. Skoro zatem nie widziały jej czynniki urzędowe, to oznacza, że na pewno jej nie było. Być może, ale mówimy tu przecież o więzi wewnętrznej, a takimi sprawami lustrujący wsie urzędnicy zarówno krzyżaccy, jak i polscy zupełnie się nie zajmowali. Naszym zdaniem, w średniowieczu na pewno nie można mówić o istnieniu wspólnoty kosznajderskiej w takim rozumieniu, w jakim występowała ona w XIX i XX wieku. Nie można też wspomnianego terenu w tym okresie rozpatrywać jako jakiegoś oddzielnego terytorium, gdyż obszar ten podlegał tym samym zmianom i wpływom, co sąsiadujące z nim tereny. Przypuszczamy natomiast, iż w tej epoce będzie można mówić o istnieniu pewnych czynników, takich jak pochodzenie etniczne kolonizatorów i związane z nim zwyczaje, specyficzny język, które pozwoliły na wykształcenie się w długim okresie czasu, bo sięgającym bez mała kilkuset lat, wspólnoty kosznajderskiej. Można przypuszczać, że ta wspólnota najsilniej występowała wśród mieszkańców siedmiu krzyżackich wsi czynszowych, tj. Ostrowitego, Sławęcina, Lichnowów, Ciechocina, Granowa, Silna, Piastoszyna (Obrowo zostało zaliczone do niej w XVIII wieku), skoro to one stanowiły jej główny trzon w XIX stuleciu. 191

191. Należy stwierdzić, że te wioski i jej mieszkańcy zaczynają być szerzej znane dopiero w okresie Kulturkampfu, a więc w latach 70-tych XIX wieku. 6 X 1872 r. założyli oni „Katholischer Volksverein für die Koschneiderei und Umgegend”, który miał swoją siedzi­bę w Ostrowitem. Jego duchowymi przywódcami byli dziekan August Behrendt proboszcz z Chojnic oraz doktor Klemens Luedtke nauczyciel religii w tamtejszym gimnazjum. W tym czasie pojęcie wspólnoty kosznajderskiej zmieniło się, gdyż dotychczas jej prze­strzennie ograniczony obszar powiększył się o cztery dalsze wsie, tj. Dąbrówkę, Cerkwicę Dużą, Obkas i Ogorzeliny, których ludność była krewnymi mieszkańców tzw. pierwszych wsi kosznajderskich, tj. Sławęcina, Lichnowów, Ostrowitego, Ciechochina, Granowa, Silna, Pistoszyna i Obrowa. Byli oni również z nimi spokrewnieni językowo przez używanie tego samego narzecza (gwary). Można stwierdzić, że wyraz kosznajderia („Koschneiderei”) ponownie zmienił swoją treść w 1873 r. W tym roku 1 VII założono w Gdańsku „Westpreußisches Volksblatt”. W tej gazecie po 1873 r. często publikowano artykuły pod nagłówkiem „Aus der Koschneiderei”. Ich autorem był doktor Klemens Luedtke. Wyrażały one katolickie poglądy w czasie Kulturkampfu. W latach 1876-1880 artykuły o kosznajderii pisał w niej doktor Augustyn Rosentreter, późniejszy biskup chełmiński. Za sprawą tych publikacji stała się ona znana w szerokich kręgach społeczeństwa pruskiego. Stopniowo zmieniała się też wśród postronnych ludzi treść (zakres) słowa „Koschne­iderei”. Pojmowali ją, jak gdyby w perspektywie „duchowej”, pod którą rozumiano wszystkich niemieckich katolików mieszkających w okolicach Chojnic, Człuchowa i Złotowa. Po 1920 r. pojęcie to zostało zawężone. Widziano pod nią wspólną nazwę dla dziewiętnastu wsi, których mieszkańcy byli katolikami i mówili po niemiecku (Niederdeutsch). Do dwunastu wspomnianych powyżej wsi dołączyły jeszcze Angowice, Moszczenica, Doręgowice, Jerzmionki, Zamarte, Niwy i Nowa Wieś (ta osada powstała dopiero w XIX wieku przez oddzielenie się od Zamarte), w których narzeczu (gwarze) występowały już drobne różnice. Trzeba też poinformować, że kto mówił po polsku i nie był katolikiem, nie był zaliczany do kosznajdrów, nawet jeśli mieszkał w owych wioskach: patrz J. Rink, Die Geschichte…, s. 13-14, 17.

©2012 przez lichnowy.net. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i realizacja: Inpero Sp. z o.o. - www.chojnice.it Liczba odwiedziń strony: